Strona 1 z 1

Lordowie Sithów i Tarkin

Post: 10 lis 2015, 20:12
autor: Kaszan21
Witam, ostatnio w księgarni natknąłem się na 2 książki z uniwersum star wars, chodzi mi o książkę Paula S. Kempa "Lordowie Sithów" i Jamesa Luceno "Tarkin". Już dość dawno nie czytałem książki ze świata gwiezdnych wojen i chciałem zasięgnąć opinii osób które przeczytały już wyżej wymienione powieści, czy warto przeczytać? Z góry dziękuje za odpowiedź i pozdrawiam

Re: Lordowie Sithów i Tarkin

Post: 10 lis 2015, 20:38
autor: KyleKatarn
Też mam ten dylemat. Ja zacząłem czytać Tarkina i książka była tylko o Tarkinie i myśleniu w Imperium.

P.S. zacząłem tylko kawałek.

Re: Lordowie Sithów i Tarkin

Post: 19 lis 2015, 11:41
autor: JediPrzemo
Tarkin jest nudny. Czuć w nim, ze był pisane na zamówienie i na siłę, a nie z pasji. Dla mnie to był zawód, zwłaszcza po świetnym Darth Plagueisie tego samego autora.
Za to Lordowie spodobali mi sie i udało im się mnie wciągnąć, co było zaskoczeniem dla mnie bo do tej pory książki Kempa w SW były dla mnie mocno średnie

Re: Lordowie Sithów i Tarkin

Post: 08 gru 2015, 14:39
autor: Yako
Musze napisać recenzję Tarkina i zrobić o tym filmik... LEDWIE to skończyłem. To jest nudne, przegadane i zwyczajnie słabe. Looknąłem na recenzję na Bastionie i po prostu nie rozumiem jak tamta ocena może być tak bardzo pozytywna... Tarkin jest właściwie nie do czytania. Mam wrażenie, że Luceno dostał z Lucasfilm Group zamówienie na książkę, napisał opowiadanie, żeby im pokazać, oni to klepnęli i powiedzieli zrób z tego książkę... No i dodał masę bełkotu...
Nie polecam treści... Choć wydana jest pięknie. Uroboros się spisał!

Re: Lordowie Sithów i Tarkin

Post: 05 maja 2016, 19:46
autor: 260858
Mam wrażenie, że ,,Lordowie Sithów" to książka do bardzo luźnego (że tak się wyrażę) czytania. Jest to przyjemna przygodówka, czyta się ją dosyć wartko. Jednak nie domyka ona wielu wątków, a jeśli już to robi, to dosłownie je ucinając.

Z kolei ,,Tarkin" to chyba zupełne przeciwieństwo, książka nie do przyjemnego czytania przed snem lub w kolejce, a do rozważania, analizowania i zagłębiania się w psychikę głównego bohatera. Nie jest ona ani o wewnętrznych zmaganiach Imperium, ani o przygodach Wilhuffa Tarkina (w każdym razie nie takich, jak buntowników z Ryloth). To coś pomiędzy, przez co może sprawiać wrażenie nijakiej.

Jeśli chodzi o ,,nowy" kanon, to na chwilę obecną nie ma zbyt dużego wyboru. Ja jednak czekam na ,,Bloodline", a w zasadzie czekam aż skończę czytać ,,Kompanię Zmierzch", by zamówić ją z zagranicy. Najważniejsze wydarzenia z ,,Lordów Sithów" można omówić w dłuższym poście, natomiast ,,Tarkin" jest raczej przeznaczony dla fanów tej postaci, która zbyt wiele emocji po sobie nie okazuje, podobnie jak sama książka. O ile jestem za zmianami w kanoniczności Gwiezdnych Wojen, tak te książki, jako pierwsze, nie są ich najlepszą wizytówką.

Re: Lordowie Sithów i Tarkin

Post: 16 paź 2016, 9:43
autor: Corran Horn
,,Tarkin" był dosyć nudna książką nie licząc opisów młodości Tarkina.